Dochodze mozolnie do siebie. Na razie jest tak, ze 2 kroki do przodu a 3 do tylu:)...ale licze na to, ze z dnia na dzien bedzie coraz lepiej.
Zaczynalam pisanie tego bloga kilka miesiecy temu, wiosna...nie mialam pojecia jak duzo moze sie zmienic i jak duzo mozna przezyc! (cale szczescie ze przezylam :) przez niespelna pol roku...a ile jeszcze przede mna???
Rozunia, no to witamy w domu!!! Zbieraj sily, kochana. I pisz. I.
OdpowiedzUsuńRoza trzymaj się. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Grunt, że jesteś już w domu. Z każdym dniem będzie lepiej, musi tak być i już... :-)
OdpowiedzUsuńPzdr
Kasia & Maciej & Misiek
Aniu! Byłam myślami z Tobą, pozdrawiam , czekam na Twoje "listy" , ALA
OdpowiedzUsuńRozuniu! Najważniejsze, że wszystko w porzadku! Tera głowa do góry i jedziemy dalej przez życie!
OdpowiedzUsuńTomek
Paula
Dusia
Tolek
:):):)
OdpowiedzUsuńanna.osiem