poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Koniec....

...skonczylam kurs :) Dzis zdalam ostatni, czwarty, przekladany egzamin...nie moglismy go planowo pisac w piatek, poniewaz padla siec komputerowa w sali do egzaminow a pan, ktory zajmuje sie naprawami mial w miniony piatek ostatni dzien urlopu...tak wiec rzeczony egzamn odbyl sie dzis. Bardzo sie ciesze, bo zdolalam przez te ostatnie 5 miesiecy zebrac komplet certyfikatow co udalo sie niecalej polowie naszej grupy :)...mniejszej:)))) polowie !
Naprawde jestem z siebie dumna! i sama nie wierze, ze mi sie udalo:)
Ostanie 2 tygodnie, to byl dla mnie maraton, bo ta czesc materialu byla najtrudniejsza i chyba odczuwalam juz cos na ksztalt "zmeczenia materialu" :)...szczerze mowiac mialam juz serdecznie dosc...codzienego wstawania o 5 rano i wracania do domu po 17 po poludniu.
Po operacji nie nadaje juz sie na taki "surviwal":) dzien w dzien.
Teraz ma zamiar odpoczywac ...tym bardziej, ze chyba zaczela mnie lapac grypa:(

Ostatnie dni obfitowaly w moc doznan w szkole) Najwieksze wrazenie zrobil na mnie bunt naszej grupy - BUNT NA BOUNTY :).....a bylo tak:)
...na ostanie kilka dni kursu nasz nauczyciel wzial sobie urlop a na zastepstwo przyszla nieznan nam wczesniej pani nauczycielka, ktora glownie zajmowal sie pytaniem nas jak nam sie podoba? ... i dobrze trafila z tym pytaniem, bo z tego co wiem w przewazajacej wiekszosci do ktorej nie nalezy tylko Litwinka i ja:) wszystkim kurs sie NIE podoba a zwlaszcza nie podoba sie sposob w jaki w nauke angazuje sie nasz nauczyciel! :)...i najbardziej nie podobal sie tym, ktorzy mieli z egzaminami najwieksze klopoty:)
No i sie zaczelo ...kazdy wylewal swoje zale, z ktorych wiekszosc byla szczera prawda co do faktow, ale jak da mnie (i dla Litwinki Egli) zale te byly kompletnie bezpodstwne.
...ze nauczyciel jest zbyt rygorystyczny, bo obwiescil, ze jesli dzwonimy do niego powiedziec, ze nie bedziemy na zajeciach z powodu choroby, to on naprawde nie chce wysluchiwac jak bardzo jestesmy chorzy ...chce tylko widziec zwolnienie
-nie wolno sobie przedluzac pol godzinnej przerwy sniadaniowej z 30 minut do godziny 1,1 h...
-pan rowniez podobno wykazal sie toalnym brakiem poczucia humoru zakazujac glosnego uzywania komorek...mozna miec wlaczony tel, ale tylko! "na cicho".....co za brak "luzu" !:)
...ja oczywiscie po 4 ustnych upomnieniach jednej kolezanki, ze nie ma zmaiaru sluchac przychodzacych do niej co 3 minuty sms-ow, bo to nie jest kurs komorkowy tylko komputerowy...poszlam na nia nakablowac:)..a co !:))) i pan kazal jej tel natychmiast i totlanie sciszyc! :)
...o kolezance tej zreszt mogla bym napisac osobny rozdzial, poniewaz ja- Roza okazalam sie niezwykla rasistka zwracajac jej uwage, zeby nie jadla (lapami!) wedzonej ryby przy biuku...obrazona poszla ja dokonczyc konsumowac do wc:)...a na odchodne rzucila do mnie, ze przeciez ja tez jem na lekcjach...wafelka albo gume do zucia :)
...to co obok przy biurku wyrabiala tak urodzona w tropikach obywatelka Republii Irlandii budzilo moj codzienny nieklamany podziw:)...glosne sluchanie muzyki i zdziwnienie, ze dla mnie to za glosno, "gotowanie" sobie roznego rodzaju kaszek z suchego tworzywa + goracej woda z termosu, spanie na lekcji z glosnym chrapaniem i swiete oburzenie, ze nauczyciel zwraca jej uwage...przeciez ona ma male dzieci i niedosypia a pan taki nietolerancyjny!
...istny cyrk:)
Suma sumarum wszystkie zazalenia do naszego pana za namowa podburzaczki zwanej dalej "nauczycielka na zastepstwie" zostaly oficjalnie spisane na kartce i puszczone w obieg do podpisu celem przeslania ich do jednostki nadrzednej....i przyszedl na mnie czas proby !
Egli nie bylo akurat w szkole, wiec mialam do wyboru podpisac sie i nie robic zamieszania w klasie, ale zrobic zamieszanie we wlasnym sumieniu....... lub stanac przed cala gupa i jasno powiedziec, ze to co w Ire uwazane jest za brak polotu u prowadzacego zajecia, w Polsce uwazane jest za brak subordynacji uczniow! :)
-ze to, ze na 14 osob zdajacych zdaja tylko 2, to nie wina nauczyciela tylko uczniow
-ze zale kolezanki z tropikow, ze na egzaminie jest malo czasu, bo ona wolno czyta sa glupie:)
-ze na zaawansowanym kurise komputerowym nauczyciel nie moze tlumaczyc jak poslugiwac sie myszka komputerowa (autentyk) i ze jego "to jest za latwe, zebym to tlumaczyl" wynikalo z wymogow jakie mielismy spelniac przystepujac do kursu a nie ze zlej woli
-ze rzekoma slaba "korelacja" nauczyciela z klasa:) wprawia mnie w oslupienie:)
...wiec zebralam sie na odwage i stajac twarza w twarz z reszta grupy objasnilam, ze ja donosu NIE PODPISZE, ze mnie sie podobalo, ze mi ten system odpowiada i ja jestem ze wszystkiego zadowlolona...a najbardziej, z tego ze byla darmowa herbata w kantynie:)
-wszyscy popatrzyli na mnie ze zdziwieniem i "lekka" odraza a Terry zapytal tylko, czy to jest moj pierwszy kurs????
Roza - tak
Terry...a to wszystko tlumaczy !
...teraz tone w domyslach czy jestem tzw homo-sowieticusem zadowolonym z tego, ze ma cokolwiek czy przezarta dobrobytem mlodziez zachodnia:) zupelnie juz zatracila zdrowy balans miedzy tym jaka jest rola nauczyciela a jaka ucznia ???...ze ujmujac, to w krotkich zolnierskich slowach "jak sie nie bedziesz uczyc sam, to nikt Ci lopata do glowy nie nalozy!!!!!"

wtorek, 24 sierpnia 2010

Piekny koniec lata...

..........................na irlandzkich "poloninach" :)



...w Irlandii rosnie jakas niesamowita ilosc jezyn, ktorych w dodatu nikt nie zrywa...mozna je za to kupic w Tesco i kosztuja ok 5 euro za 250 gram. A ja zrywam je za darmo ...:)
foto by L

piątek, 20 sierpnia 2010

...cud, miod ..i maliny

...koncowka kursu pochlania mnie bez reszty...a pogoda tak piekna, ze az zal siedziec w szkole:)

....z news-ow to nauczylam sie robic placek z jablkami i dobrze mi idzie to pieczenie :)
... racze tym plackiem na cieplo z lodami waniliowymi, malinami i listkiem swiezej miety z ogrodka wszystkich licznie odwiedzajacych nas ostatnio gosci :)

wtorek, 10 sierpnia 2010

Sliczna pogoda

....nie pamietam takiego pieknego lata tutaj


...a na plazy zobaczylismy jeszcze to:)...to jest prawdziwy pies!, 7,5 cm w klabie:))
foto by L

sobota, 7 sierpnia 2010

Gap of Dunloe

....zupelnie przypadkowo i niespodziewanie w piatek po poludniu znalezlismy sie w najpiekniejszych irlandzkich gorach 120 km od Cloyne:)
...ta nieplanowana wycieczka tlumaczy moj niezwykly stroj.....zwykle:) nie chadzam:) na gorskie wycieczki z kwiatem w klapie i w niedzielnych:) butach
...tam bylo tak malowniczo.....
....na pewno tam jeszcze wrocimy !
....czulam sie jak w jakies bajce:)
.......niepowtarzany klimat .........male jeziorka:)
...doline mozna zwiedzac konno:)
....lub wynajac bryczke.........my przejechalismy ja (w pospiechu) samochodem...
...........ale i tak bylam zachwycona !!!! :)
............tam mozna oddychac pelna!!!! piersia :)))))))
foto by L

wtorek, 3 sierpnia 2010

...

Wrocilam ze szkoly...ogladam powtorke walki o krzyz...jestem przerazona !

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Szwecja w Irlandii:)

...lubie taki ascetyczny, skandynawski styl:)


foto by R

niedziela, 1 sierpnia 2010

Podlosc ludzka...

...nie zna granic ! :)
Poszlam do okulisty, a dokladniej do okulistki....zupelnie profilaktycznie! Oczekiwalam listu pochwalnego i pisemnego potwierdzenia, ze zakwalifikowalam sie do swiatowej edycji konkursu pt."Sokole Oko".........a ona mi dala okulary!...do jazdy samochodem...takiej MLODEJ dziewczynie jak ja ????
....bo to zla kobieta byla !!!!!!!!!!!!!!!!!!!...ta okulistka ! :)