Moje zdrowie(?) zaskakuje mnie co raz bardziej niespodziewanymi zwrotami akcji...zaluje, ze w momencie gdy GP przedstawial mi w piatek wyniki moich testow krwi, ktos nie zrobil mi zdjecia...mialam wielkie oczy, otwarta buzie i malo grzecznie powiedzilam... what ???........badaja mnie na jedno a wychodzi cos nowego - nowa choroba do kolekcji...czy ja biore udzial w jakims dziwnym reality show ???:)...jesli tak, to poprosze o ostatni odcinek!
W Ire wszedzie prawie kwitna juz zonkile, wiosna. W Ire mamy wiosne to pewne, ale nie wiem jaka pora roku, czy szczegolne jakies swieto wypada dzis w Nigerii???....pytam o to, poniewaz nasi egzotyczni sasiedzi nocami gotuja "odswietne" potrawy...........ktore tak brzydko pachna...NIE..........smierdza tak potwornie, ze wrecz jest nam niedobrze!!!
...wlasnie siedze z mokra glowa po wieczornym prysznicu, w pidzamie a wszystkie okna i drzwi mamy pootwierane...wietrzymy...mamy nadzieje, ze zanim nabawimy sie przeziebienia ten potworny smrod odleci w sina dal!
...tak mi jakos przyszlo do glowy, ze moze to jest gotowany kot???...duzo sie ich tu wloczy po okolicy, poniewza zadne znane mi miesiwo nie wydziela takiej woni podczas obrobki termicznej jak to wlasnie przyrzadzane przez naszych sasiadow.
....ooooo la Boga, a ja sie dzis zapisalam na FB do akcji protestacyjnej przeciwko otwieraniu w Warszawie restauracji w ktorej podawano by danie z naszych rodzimych Azorkow i Mruczkow......a kto ochroni "niebo nad Cloyne?"??

foto by R
...wietrzenie o 23.00 w nocy jak na zlaczonym obrazku...w oddali widac nawet otwarte drzwi wejsciowe...ruch powietrza minimalny...oni nadal gotuja :( a ja jestem osoba wybitnie wrazliwa na brzydkie zapachy :(