piątek, 29 kwietnia 2011

Slub

...pogloski o mojej smierci byly mocno przesadzone :)

....za to Cloyne dzis zamrlo...kosiarza wypadly kosy (i kosiarki) z rak, dzieci nie biegaja i
nie jezdza na rowerach, owce nie wypuszczone na pastwiska...nawet psy przestaly szczekac...wszyscy od rana w pubach, w wieczorowych kreacjach ogladaja slub.
Nie jestesmy poddanymi Krolowej, ale najblizsze miasteczko obok nas...tam gdzie jest najblizsza Cloyne cywilizacja nazywa sie Midleton:)...wiec chyba sami rozumiecie, ze czujemy sie zwiazani uczuciowo z nowa ksieżna:)

Lokalny pub ...dosc szumnie zwany Restauracja dzis o poranku wygladal tak:)

foto by L

L slubu nie oglada............2,5 miliarda ludzi na ziemi oglada...Chinczycy nie spia, w Australii czuwaja, zaklady pracy wstrzymaly produkcje, ludzkosc zamarla,.........a L ostentacyjnie puszcza sobie stare filmy:)

wtorek, 12 kwietnia 2011

...

Nadal zyje....:)

.......byly u mnie w odwiedzinach Przyjaciolki z Poznania...bylo bardzo milo i bardzo intensywnie:)...zwiedzanie, gadanie do pozniej nocy i od rana znow zwiedzanie.....teraz odpoczywam:)