poniedziałek, 30 maja 2011

...

...a zawsze sie nasmiewalam z tych co prezentuja na blogach nowy kolor pazurkow :)

Niebieski BiGis

...kosmetyczka wywinela mi miedzy innymi taki manicure, w najmodniejszym niebieskim kolorze :)
...rece juz duzo lepiej - nie bola, wiec uzbrojona w ten "wielki blekit" wywinelam bigos...pierwszy raz w zyciu :)
...wyszedl bardzo dobrze, taki jak lubie...z chudym miesem, bez kielbasy, bez kminku z duza iloscia wina i koncentratu pomidorowego:)
.....okazalo sie, ze nie jest to bardzo trudna potrawa..najgorsze to krojenie kapusty!
foto by L

środa, 11 maja 2011

Okazalo sie, ze...

.....moge krecic glowa.... jak ten ptak, chyba szpak :)
foto by L

......ale nie moge machac rekami:(
Chyba naderwalam nie do konca wygojone miesnie (?) ...wlasciwie nie wiem co, ale cos jest naderwane...operacja byla 9 marca i do zeszlej niedzieli nie bolalo mnie nic...a od niedzieli wrocily wszystkie dolegliwosci, ktore pamietam z czasow bezposrednio po mastektomii...
-meczy mnie kazde podnoszenie czajnika, duzego talerza, krojenie
-nie moge wyciagac prania z pralki
-trudno mi podnosic rece i siegnac cos z gornej polki
-przelozenie zakupow z koszyka do bagaznika samochodu, to wyczyn, ktory powoduje, ze musze sie polozyc i odpoczac.
Nienawidze jak jestem taka slaba !
Znow zalozylam sciagajace koszulki i nawet w nich spie:), zeby wszystko usztywnic i pomoc w szybkim gojeniu :)

Dzis przyszlo listem przypomnienie o kolejnych badaniach kontrolnych...staram sie o nich na razie nie myslec:)
....zapisalam sie do kosmetyczki, wlasciwie do kilku :)...i na tym sie teraz bede skupiac !! :)

sobota, 7 maja 2011

Rekreacja

....mniej wiecej od 4 tyg codziennie pol h uprawiam cos na ksztal marszo/biegow:)
.....z tym, ze na razie sa to bardziej marszo niz biegi:)
...po pierwszym tygodniu tej rekreacji myslalam, ze zdechne z przemeczenia jak nie przymierzajac slimaki w moim ogrodku:)
...niestety wielkich efektow jesli chodzi o spadek wagi na razie nie odnotowalam.....ale kondycja coraz lepsza :)
....boisko malownicze, duze (w ciagu pol h robie ok 6 okrazen:) i doslownie za plotem
......wiec chodzimy.....bo L stara sie mi dotrzymywac kroku:)...moze z czasem schudne troche:)...moze to cos da, kto wie:).........................jak spiewa Mlynarski:)
foto byl L

piątek, 6 maja 2011

...

Bylam na ogrodku...lezy duzo zdechlakow :)...posypalam jeszcze.........macie... jedzcie, wpierdzielajcie...niech wam sie wasze slimacze uszy trzesa...smacznego !! :)
..haha !

czwartek, 5 maja 2011

Masowa zaglada !

...dzis rano sie naprawde wkurzylam (wkulam:)...sllimaki zezarly w nocy prawie wszystko...pada od kilku dni a one lubia wilgoc, wiec wylazly na dobre
...pamietacie jakie te kwiatki byly kolorowe, dorone i jak slicznie wygladaly na zdjeciach jeszcze kilka tygodni temu ??.....a mianowicie wygladaly tak........
...a tyle z nich zostalo :(
......wczoraj dostalam od E aplegry ("sadzonki" - gwara poznanska:) salaty...dzis rano nie bylo po nich prawie sladu
......wiec zadna krwi kupilam taki oto srodek ...nie bede sie bawila w zadne humanitarne metody !!
...i stosujac sie do instrukcji rozsypalam go po calym ogrodku tak jak, to widac na ponizszych zdjeciach


....mamy nadzieje , ze zadziala...tym bardziej, ze znow pada...a na opakowaniu bylo napisane, ze srodek dziala lepiej po deszczu wlasnie
...........info z ostatniej chwili...L znalaz kilka trupow zdechlych slimakow w okolicach niebieskiego granulatu...mam nadzieje, ze rano bedzie ich wiecej, baaaaaaaardzo duzo:)
foto by R

Jednoczesnie informuje, ze na blogu tym nie beda prezentowane zdjecia drastyczne i zwlok fotografowac nie bede ! :)...rzada USA tez sie trzyma tych zasad!