Spotkanie z dr OS bylo jak zwykle, krotkie i tresciwe.
Dr zdjal resztki opatrunkow, obejrzal szczegolowo rany i stwierdzil, ze pieknie sie goja a ja z zadowoleniem stwierdzilam, ze wygladaja lepiej niz te po mastektomi...jak by mi poprawil scieg :)
Przez najblizsze 6-8 tyg mam nosic ciasne koszulki, zeby stworzyc cos na ksztalt stelazu, ktory podtrzymuje chwilowo silikon i ma spowodowac, ze wszystko bedzie sie ladniej i latwiej goic.
Troszke nadwyrezona tymi wszystkimi operacjami skore mam smarowac oliwka.......... i mam odpoczywac....takie sa wskaznia:)
Za 3 -4 miesiace, jak rany do konca sie wygoja dr OS dorobi mi.... "koncowki" :))...ale to juz na znieczulenie miejscowe, bez zadnej szczegolnej operacji i bez narkozy!!!
Podsumowujac...
- silikon uklada sie duzo ladniej niz ekspandery, jest mily w dotyku, ma ladny ksztalt i pieknie dobrany rozmiar :)
-samochodowa wycieczka do szpitala (L prowadzil) i 5 minutowe spotkanie z dr OS ...wykonczyl mnie na tyle, ze po powrocie spalam jak zabita 4 h.
....wlasciwie to to niesamowite wieczne zmeczenie, to jedyna rzecz, ktora wkurza mnie ostatnio na max. Powiesze pranie i juz musze odpoczac, a jak do kompletu obiore ziemniaki czyli pyry:), to musze sie polozyc i odespac...bardzo to wszystko frustrujace:(
Tlumacze sobie to tak, ze tak ma teraz byc, ze np nie polece na urodziny do Tomka choc tak bardzo bym chiala, bo najzwyczajnie w swiecie nie miala bym sily uczestniczyc w tej imprezie.
Choroba uczy pokory a ja jestem slabym uczniem :) Odbije sobie to wszytko kiedys z nawiazka !!! :)
A tymczasem wygrzebalam z szafy zapomniane gdzies, bo lekko ciasnawe:) koszulki i nosze ja w dzien i w nocy ...

stare zdjecie :)...ja w koszulce :))...dobrze, ze nadal w nia jednak wchodze !
ide spac ! :)