...od 5 listopada czekalam na wyniki markerow...tym razem w kierunku raka jajnika:(....poczatkowo testy wyszly zle i uslyszalam, ze niestety to moze byc wczesna faza nowotworu:(
...badania powtorzono jeszcze 2 razy i dzis w koncu, definitywnie sie okazalo, ze wszystko jest OK!!!!.....przynajmniej w tej chwili:)...takie testy powinnam miec robione minimum raz na pol roku.
......wiec bylam dzis na przekladanej juz chyba 3 razy (przez szpital) wizycie kontrolnej...czekalam na nia tak dlugo.....odbyla sie pierwszy raz w nowym budynku szpitala.....olbrzymie gmaszysko, moloch, ale w srodku pieknie i nowoczesnie....szukanie mojego oddzialu zajelo nam z L jakies dobre 15 minut:)
Dr OS obejrzal swoje dzielo - "majstersztyk" chirurgi plastycznej:), czyli moj nowy biust...podobno wyszedl slicznie:)...mi tez sie podoba, ale trudo mi sie jakos szerzej wypowiadac czy wyszedl slicznie czy nie....nie mam zadnego porownania:)
Na kolejna operacje...tym razem wymiana tymczasowych ekspanderow na docelowe...bede musiala troche poczekac, bo maja w tej chwili kilkanascie bardzo zaawansowanych nowotworow u innych pacjentek i one musza miec operacje jak sie tylko szybko da a ja mam czas i moge poczekac - bardzo mi sie podoba takie szczere postawienie sprawy.
...jeszcze tylko lekarz zapytal jakie chce miec silikony...bardziej w gore, w dol, do srodka czy na zewnatrz????
...hahah :) .....NIE WIEM :).......... tradycyjnie nie bylam przygotowana na takie pytania:)...mam sie zastanowic i powiem mu przed operacja:)
...musze chyba przejrzec internet w poszukiwaniu inspiracji i najnowszsych swiatowtch trendow:)
Jutro bede chyba spala 12 h:)...jestem wykonczona...ostatnie miesiace, to byl kolejny juz maraton nerwow .....znow czekanie na wyniki testow....taki tez byl caly poprzedni maj:(
Zdarza sie, ze ktos mnie pyta jak, to jest dowiedziec sie, ze ma sie rak?...trudno nawet opisac taki moment......jednak to nie ta chwila byla dla mnie najgorsza.
Gdyby ktos zapytal mnie kiedys co bylo najtudniejsze podczas mojej choroby...bez namyslu odpowiem ....ze najgorsze dla mnie bylo czekanie na wyniki.
...nie moglam spac, nie moglam myslec, godznami czytalam o objawach...makabryczne sny, blagalne modlitwy..... na przemian ludzenie sie i popadanie w dolek zwatpienia.....powtarzanie sobie, ze to niemozliwe, ze wlasnie na mnie padlo i uswiadamianie, ze niby dlaczego nie na mnie:(
........czekanie na nieuchronne jest najgorsze:(
.......................i pierwsze spojrzenia na siebie w lustrzo po operacji:((...nowa plaska ja:(...wszystko inne jest tylko otoczka.......