piątek, 17 czerwca 2011

Wielki blekit

.... jak spokoj, ktory mnie ogarnal po ostatnim telefonie ze szpitala :)
.........markery w normie, usg ok....chwilowo spokoj...nastepna wizyta na poczatku sierpnia:)
foto by R

Ogolnie zalapalimsy jakas lepsza fale:)...ja dobrzeje, caly czas cos sie dzieje i to sa same pozytywne rzeczy...np 2 tyg temu odwiedzili nas goscie.... w tym 1,5 roczny kot:)........caly tydzien sprzatalm wlosy, ktore z niego wylazly podczas odwiedzin u nas....... a byl tylko na weekend :)
............zielonooka Masza zajela moje miejsce przy kompie :)
.....a tydzien temu byli znajomi z Berlina z 10-miesiecznym synkiem -male dziecko u nas w domu bylo pierwszy raz :)....uwielbiam jak jest taki ruch, wiec ...............
...........jutro jedziemy do Dublina ! :)

14 komentarzy:

  1. fantastyczne zdjecia, mili goscie zawsze poprawiaja humor i dobrze ze wyniki dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tak miłych gościach można sprzątać i miesiąc-zbierająca sierść na okrągło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zuzamoll, cieszę się razem z Tobą ogromnie. A Masz jest niespotykanej urody i zaborcza, a może po prostu zostawiłaś po sobie ciepłe miejsce i ona to wykorzystała, koty tak lubią. I bardzo Ci do twarzy z malutkim krasnoludkiem na rękach, udanego wypadu do Dublina, pozdrawiam serdecznie. A ja zbieram sierść z 2 psów i 1 kota, ale tak po łebkach, pa.

    OdpowiedzUsuń
  4. błekit przepiekny, Twój post tchnie optymizmem- tak trzymać!!serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  5. I oby tak dalej!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. ...kot(ka) nazywa sie MaszA...tylko mi A zjadlo:)..juz poprawilam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpoczywaj a będzie dobrze. Piękne morze.

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo,bardzoe sie ciesze,ze te markery sa w normie i ze dobrze sie czujesz i ze sie usmiechasz:)
    milej podrozy!
    to co...kota chyba nie kupicie?:)

    p.s zdjecia jak zwykle- cudowne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dobrze, że jest lepiej!
    Masza zostawiła mnóstwo kudełków, bo mogła być zestresowana - w końcu była w obcym miejscu. Koty w stresie zrzucają mnóstwo sierści, całymi kępami.
    Pozdrawiam i odliczam dni do wyjazdu do Dublina. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  10. PS. Mojego wyjazdu :-)

    Pokaż ładne miejsca, to pójdę Twoimi śladami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciesze sie ze same dobre wiadomosci!
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż miło i lżej na duszy...same pozytywne wieści..baaadzo sie cieszę:)))Kotek kapitalnie się prezentuje na Twoim stanowisku !:)
    anna.osiem

    OdpowiedzUsuń
  13. kochanie niech ten optymizm trwa a całą reszta niech się układa pomyślnie - koty dzieci ... tylko mnei tam brak :) buziaki dzielna babeczko

    OdpowiedzUsuń