...tu zmeczona Roza:)...nasza nowy domek, to nie rozlegla rezydencja a my nie malujemy calosci tylko niewielki livingroom i kuchnie...ale jak sie nie ma wprawy ... za to ma sie brak kondycji (i lekka!! nadwage:) to nic nie jest proste.
Do domku przenosimy sie oficjalnie 15 czerwca a na razie malujemy i sprzatamy. Domek jest w zasadzie nowy, tylko przez pol roku mieszkal w nim rozwiedziony tata 3 dzieci...w czasie gdy dwojka starszych skakala z kanapy starajac sie odbic umorusane w popiele z kominka male raczki na suficie (super zabawa, kto dalej !! :)...to najmniejsze rysowalo czerwona kredka i dlugopisem drzwi:)....nie bylo duze...widze to po wysokosci rysunkow...a teraz biedna Rozunia po kolanach to sciera a L maluje sufity:)
Nasz nowy landlord (wlasciciel) dal nam farbe i pedzle, i powiedzila, ze jak chcemy, to mozemy pomalowac....albo zamieszkac w tej irlandzkej grocie Lascaux :)
...a stol z kuchni byl tak oklejony mazia typu dzem/kechup, ze musielismy go wytaszczyc na ogrodek i odmaczac przez godzine:)
...ale to co juz pomalowalismy wyglada slicznie:)
...... w czasie gdy my cieszymy sie nowym mieszkaniem B slyszy od onkologa, ze ma przerzuty:(....wszytko co robie nagle blednie i nowe sciany w kolorze "magnolia" ze swiezych staja sie mdle
...nadal nie moge uwierzyc, ze bole kosci, ktore od dawna ja meczly nie sa skutkiem ubocznym terapi hormonalnej tylko komorkami rakowymi :(...a taka bylam pewna.....ale kim ja jestem?...dr nauk medycznych via google ???
Nigdy nie widzialam sie na zywo z B, ona mieszka daleko...ale prawie w tym samym czasie ktos w Londynie i ktos inny w Cork zobaczyl komorki rakowe w probkach naszych guzow pobranych z lewych piersi....to nas polaczylo....no i Zoska :) Mastektomie mialysmy w odstepie 2 tyg.....ona jako pierwsza
...a ja teraz czytam maila o licznych przerzutach, rycze prze godzine, ale zamykam komputer i ide dalej machac sciera.......B pisze..."idz, maluj "....ona wszystko rozumie.
TO NIE CZYTAJ I NIE RYCZ!
OdpowiedzUsuńNie 'pocieszaj sie' w ten sposob...Szkoda wszystkich ludzi na swiecie,ktorych TO dotyka,ale NIE MOZESZ TYM ZYC!!
Zyj tym,CO MASZ a mimo wszystko-masz wiele SZCZESLIWOSCI.Ciesz sie nowa chata,maluj,maluj w pozytywnych kolorkach,miej sliczne sny i rozkoszuj sie kazdym dniem!Szukaj,bodajze na sile i wydobadz na swiatlo dzienne KAZDY PRZEJAW PIEKNA w zyciu,kazda ODROBINE I OKRUSZEK tego,CO MOZE CIESZYC...Zachlystuj sie zyciem i upajaj,jak najdrozszym winem,bo ono-ZYCIE JEST TU I TERAZ-dzieje sie na TWOICH OCZACH a TY nie mozesz myslec o tym,co BOLI,bo tego BOLU jest i tak za duzo na swiecie,nawet BEZ TWOJEGO UDZIALU...Noooooooooo...uffffff!!!Nagadalam Ci i wiesz co?? JESTEM Z TEGO DUMNA!!Gdy opuszcza Cie pozytywne mysli,gdy zaczniesz swiat rozmieniac na drobne...to...ehh...Nie bede straszyc,ale,gdybym byla blizej-dalabym Ci tegiego klapa!A teraz Cie pozdrawiam-caluje i...pamietaj-TYLKO POZYTYWNE MYSLENIE UTRZYMUJE PRZY ZDROWIU I ZYCIU!
-psianka...z DK
...przemoc w rodzinie jest ZLA!
OdpowiedzUsuńHeh....-)
OdpowiedzUsuńUsmialam sie z tej 'przemocy w rodzinie':-)
I...tylko mi nie pisz,ze 'syty glodnego nie zrozumie',czy cos tam takiego...
TEGO nie przezylam,ale przezylam INNIE rzeczy i o wiele za wiele...Potrafie zrozumiec wszystko...nawet TO...A czlowiek jest bardzo zlozona istota i wiele zalezy od jego nastawienia do zycia...Wiem cos o tym personalnie-uwierz mi...
Znow Cie pozdrawiam i sciskam najmocniej,jak tylko umiem-psianka z DK
pees-'sciskanie w rodzinie' to tez 'przemoc'...hehehe:-),ale chyba NIE taka ZLA:-)
podziwiam...za siłę i empatię...
OdpowiedzUsuńUszy do góry i pędzel w dłoń!
OdpowiedzUsuńSluchaj psianki i nie rycz, bo przestanę z Tobą gadać :)
OdpowiedzUsuń...co to jest "psianki" ??
OdpowiedzUsuń