środa, 27 października 2010

...

Dzis przylatuja L rodzice w odwiedziny...okna umyte, pasztet robie, trawa na zielono :)
Boze, chron Krolowa :)

17 komentarzy:

  1. ha ha ha... powodzenia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. trzymai fason badz elokwentna i nie pekaj abedzie dobrze powodzenia zyczy gand /po wyjezdzie dokladnie opisz jak bylo/

    OdpowiedzUsuń
  3. O pasztecik! tez bym zjadła... pozdrów Rodziców :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. :)
    A wonderful time for you all.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozbrosz ich poczuciem humoru, resztę można zwalić na Irlandię /brak przypraw czy pogody/. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  6. hahahahaha powodzenia,bedzie dobrze:)a 'noz widelec' znajda koniczynke czterolistna i wyjada szczesliwi;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia !!! :))
    Fajnie to ujęłaś..
    anna.osiem

    OdpowiedzUsuń
  8. Nice looking page.

    http://youcanfacetodaybecausehelives.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. i jak, i jak? a długo będą? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cisza !!!:)
    anna.osiem

    OdpowiedzUsuń
  11. ja taki przyjazd nazywam "wizytacją", bo z "wizytą " to ja do rodziców jadę:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak się udała wizyta? Czy rzeczywiście Królowa się ewakuowała??? ;D
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Cisza !!! :)))
    anna.osiem

    OdpowiedzUsuń
  14. to ze masz gosci to sie chwali ale to nie jest powod azeby nas olewac/przepraszam zaniedbywac/ czekamy na wpisy gand;(

    OdpowiedzUsuń