czwartek, 26 lutego 2009

Kryzys

My nadal nie mamy pracy. Od 4 miesiecy siedzimy w domu i tylko zalatwiamy formalnosci, zeby dostac wszelkie mozliwe dofinansowania....zeby byla kasa na przeczekanie tego kryzysu...moze w koncu znajdziemy jakas prace :(  Chociaz Leszek!
Urzedy na calym swiecie sa takie same..."pani Krysia" mowi, ze "pani Halinka" jest chora i nikt inny nie moze wystawic potrzebnego nam swistka a "Halinka" na razie ma zwolnienie do przyszlego czwartku.
A "pani Grazyka", z innego urzedu mowi, ze wyslala - bardzo dla nas wazny dokument - na mieszkanie nr 9 a my jestesmy nr 8 !! i ja nic nie obchodzi, ze pod 9 nikt nie mieszka i w zawiazku  z tym "trudno" jest taki dokument odebrac. Ona ma w aktach, ze wyslala i juz ! Nie bedzie powielac pracy...zarobiona jest!

Tutaj na szczescie jest taki system spoleczny, ze co prawda trwa to miesiacami, ale jak w koncu dostaniemy dofinansowania to mi np wyjdzie na to, ze mam wiecej kasy niz mialam jak pracowalam:(
Zasilki zwykle  sa przyznawane na 10 miesiecy a pozniej mozesz sie ubiegac o kolejne...inna nazwa, ale kwota taka sama.
Trudne jest tylko to, ze zanim przyznaja Ci te zasilki musisz sobie radzic sama...oni Ci to wszsytko splaca, ale trzeba czekac.
Np... powinnimsy dostac dofinansowanie do mieszkania ....czyli zaplacimy za wynajmowane na wolnym rynku mieszkanie 1/8 czynszu.
Czy wyobrazasz sobie cos takiego w Polsce?
W PL moj kuzyn wlasnie stracil prace. Dostanie zasilek, 560 pln przez 6 miesiecy. Pozniej juz nic nikogo nie interesuje:(

Mimo tego wszsytkiego najchetniej bym wracala. Mam juz serdecznie dosc wiecznej szarzyzny, braku slonca, zimna i wilgoci :(, zielonych pomidorow i dzikosci krajobrazu.
Teraz niby jest fajne, bo jest 10 stop C i wszedzie kwitna zonkile...cale pola...to jest narodowy kwiat Irlandii - jak tulipany w Holandii :)
...ale taka sama temp bedzie do pazdziernika mniej wiecej... a chodzenia w traperach i polarze w srodku lipca wychodzi mi bokiem:(
Tesknie bardzo:(
Na razie jednak do Polski nie wracamy. Tutaj mamy zapewniony jakis byt.
W Polsce pracy nie ma :(...trzeba przeczekac tam gdzie daja nam kase.

Od tego wszytkiego zaczelam chorowac...mialam bardzo wysokie cisnienie. Musialam isc do irlandzkiego lekarza co jest nielada przezyciem :)...np lekarz wypisuje  lekarstwa zupelnie bez badan:)
..ale to juz moze w kolejnym odcinku
Troche sie nudzimy (nie chodzimy nigdzie, oszczedzamy kase), Leszek zalozyl mi bloga, moze zaczne pisac:)

2 komentarze:

  1. Roza twierdzi ze to jej cisnienie to dzieki mnie i zadne leki jej nie pomoga. Chyba ze ja bym poszedl i jakies tablety dostal to moze by sie jej polepszylo.

    OdpowiedzUsuń
  2. pisz Roza tego bloga, nie bede musial co tydzien pisac emaila z pytaniem : Co u Was? Wiesz, zycie jest piekne, choc czasami jest trudno...

    OdpowiedzUsuń