czwartek, 4 czerwca 2009

...to byl dzien :)

...stalo sie...przyszla splata z sociala...od listopada zeszlego roku na nia czekalismy...jestesmy "bogaci" :) Postanowilismy zaszalec i droga kupna nabylismy aparat fotograficzny o jakim od dawna marzylismy. Jest super!!!
W oryginalnym zestawie bateria jest tylko lekko podladowan, zeby np w sklepie klient mogl zobaczyc jak dzialaja wszystkie funkcje. Natychmiast ruszylismy z tym nowym nabytkiem w teren i....trafilismy na prawdziwe irlandzkie wesele w wiejskiej posiadlosci...zaczelam robic zdjecia z za plota...panie w kapeluszach, panowie w kiltach...........zrobilam 4 zdjecia .........i bateria zdechla...a ja myslalam, ze zdechne z wscieklosci :)...taki fajny temat mi uciekl:(

3 komentarze:

  1. Bożesz ty mój! Chłopy w spódniczkach? Świat się kończy!

    zoska na wygnaniu

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy spodniczka irlandzka rozni sie od szkodzkiego kiltu?
    Tacy wszyscy eleganccy na tym zdjeciu, i panowie tak ladnie pod kolor skarpetki, spodniczki i marynarki... :). Szkoda ze ta bateria padla, u mnie tez pada w najbardziej nieoczekiwanych momentach i zdecydowanie za szybko sie wykancza. Producenci chyba tak specjalnie robia, zeby kupowac zapasowe (bo moj aparat nie na paluszki).
    ps. wreszcie Zuzka na twoj blog wlazlam, hehe, jak widac i od razu slady zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. roznia sie oczywiscie i to bardzo - zawartoscia .
    L.

    OdpowiedzUsuń