wtorek, 25 maja 2010

...hmmmm

...nie wiem co sie stalo, ale nagle puchne ...puchne w duzym tempie. Postanowial zmienic lekarza pierwszego kontaktu czyli tzw GP, poniewaz moj nie ma pomyslu co mi jest a problem sie nasila...rece, tulow, reszta ciala puchna podobnie.....
......jest tez pozytywny aspekt tego stanu...zeby pobudzic nerki do pracy popijam wieczorami piwko:)....jestem spuchnieta niemilosiernie, ale humor mi dopisuje :)............od 2 dni na lekkim rauszu:)

foto by R

11 komentarzy:

  1. u mnie w takich sytuacjach mówi się kf, co znaczy kiurffa...( trzymaj się ). Marcin

    OdpowiedzUsuń
  2. a zatem pijemy pifko, na zdrowie!
    :)
    tulam Cię mocno i trzymam kciuki za skuteczne odpowiedzi lekarza

    OdpowiedzUsuń
  3. Zuzo - ale mnie przestraszyłaś. Nie na żarty. Ale będę dobrej myśli. I życzę znalezienia dobrego GP. Ściskam (nie za mocno) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze... to chyba niedobrze tak spuchniętą być... podziwiam pogodę ducha w tym stanie :) trzymam kciuki odpuchnięcie... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, ze na rauszu być możesz. Podziwiam cie. Ściskam i życzę znalezienia z prawdziwego zdarzenie GP. Przytuliska:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj mi się marzy zimne piwko... Powodzenia w poszukiwaniach przyczyny puchnięcia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  7. A jak w Ire z robieniem usg z Dopplerem? U mnie dzięki temu wykryto niewydolność żył w nodze, a ortopeda twierdził, że to naderwany mięsień w nodze. Guiness nie zaszkodzi, mnie też smakowało Kilkenny, pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że przyczyny nie są poważne :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zuzo, koniecznie, koniecznie, szybko do lekarza, w miarę możliwości oczywiście.

    I oczywiście wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To NIE MOŻE być NIC poważnego :)) Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie, czekając na dobre wieści.
    ann.osiem

    OdpowiedzUsuń