środa, 17 listopada 2010

Stypa po irlandzku

..wlasnie przeczytalam cos takiego na portalu tvn24.pl...:)

Choć Irlandia ma kłopoty z zadłużeniem, to dla wielu mieszkańców wciąż jest wspaniałym miejscem. Dlaczego?
O to zapytał "Irish Times" użytkowników Twittera. Wśród najciekawszych odpowiedzi była m.in ta:

"czuwanie przy zwłokach i pogrzeby zmieniają się w party"

...tak tak, to swieta prawda! :)......... 3 lata temu pracowalam jako kelnerka w dublinskim pubie. Najwieksze napiwki dostawalam zawsze kiedy kelnerowalam podczas stypy, bo irlandzkie stypy odbywaja sie w pubach, tak okazuje sie szacunek zmarlym...a gdzie mialy by sie odbywac??:).......tutaj zycie toczy sie w pubach!
Jak mnie uswiadomil pewien Irlandczyk z dziada, pradziada..."gdy sie kogos szanuje, to trzeba go dobrze opic po smierci..............oooo po Janie Pawle II, to pilismy caly tydzien, taki wspanialy to byl czlowiek !" :)

6 komentarzy:

  1. no co ja mogę powiedziec.... :-D jak tak o tym pomyslę, to pewnie bym też wolała, żeby po mnie pili z radością, ni ż płakali.... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na takie stypy to nie żal chodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A właśnie, właśnie, mocno mnie zadziwiła ta informacja kilka dni temu, że kryzys, kryzys u Was...

    OdpowiedzUsuń
  4. słuszna uwaga, ajrisze wszystko i z każdej okazji "ucztują" w pubach
    i do tego w pubach, które w większości mają całkiem fajne palarnie! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się ta tradycja styp w pubach:-)

    OdpowiedzUsuń