Dostalam pismo....kolejna wizyte w szpitalu bede miala 15 stycznia 2010....ludze sie, ze skoro nie dzwonia do mnie wczesniej, to moze kolejny test markerow wyszedl juz teraz dobrze????
....dowiem sie na pewno jak spotkam sie z lekarzem....ale kto to wie, moze nie dzwonia, bo u nas najpierw byla powodz, teraz niektorzy (na szczescie nie my:) nie maja wody w kranach od 9 juz dni !!!, oddzial "mojego" szpitala przenosi sie do nowego budynku ...no i w Irlandi weszla w zycie nowa swiecka tradycja...strajki:(...wiec zamieszanie olbrzymie.
Trzeba byc dobrej mysli, trzeba wierzyc, ze bedzie dobrze!!!...staram sie jak moge !
-------------
Ogolnie czuje sie juz calkiem dobrze, ale nadal nie za duzo moge robic...wczoraj przed poludniem umylam lodowke....myslalam, ze padne ze zmeczenia...do wieczoraj czulam sie juz bardzo slabo i znow czajnik byl taki ciezki:(...dzis tez glownie siedze na kanapie...rece spuchnete:(
Podczas operacji usunieto mi lewy wezel chlonny ...ale puchnie mi glownie prawa reka...bo jestem praworeczna.
...podobno minimum rok organizm potrzebuje na zregenerowanie sie po 8 h narkozie...z czasem bedzie na pewno lepiej...ale juz mi sie nudzi to czekanie:)
Ale jak wynika z późniejszych postów - jest lepiej :)))
OdpowiedzUsuńI tak trzymać !!!
anna.osiem