Czas przed Swietami...czas burzy i naporow. Odwiedziny w wielkim centrum handlowym...wracamy. Ja zla, bo nic nie kupilam, L psychicznie zrujnowany czekaniem na mnie przed przymierzalnia........a mowilam, zeby sobie kupil kawe i gazete, i CIERPLIWIE czekal, az ja przymierze wszystkie torebki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz