niedziela, 20 grudnia 2009

Słuchawki

...dzieje sie duzo, ale boje sie pisac, zeby nie zapeszac....czekamy na terminy operacji, czekamy na wyniki testow...L czeka, ja czekam, my czekamy. Glownym punkte dnia jest sprawdzenie skrzynki na listy a listonosz Marc zostal nasza ulubiona postacia.
.... L dostal juz prezent na Gwiazdke - bezprzewodowe sluchawki:).....sama to wymyslilam i jestem tym prezentem zachwycona:)..........przy muzyce o sporcie, z muzyka jej do twarzy, jaka to melodia, muzyka lagodzi obczaje, kwadrans melomana....:)
...skonczyly sie klotnie..."zrob ciszej", "zrob glosniej" :)
Jestem GENIALNA  ! :)

foto by L

2 komentarze:

  1. Ja tez kiedyś myślałam, że to genialne, jednak zmieniłam nieco zdanie. Słuchawki tez maja swoje minusy, gdyż czasami okazuje się, że gadam sama do siebie. Pomimo panującej wokół ciszy i tak mnie nie słychać...;-) Zadowolenia z prezentu. Obustronnego! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Noo...konkretne te słuchaweczki!:)
    Ale to super wynalazek!

    OdpowiedzUsuń