w krainie deszczowcow
urocze... a jaką nazwę mają te pomarańczowe kwiatki? Ślę babie lato z podnóża Bieszczad.Dorota
Super to wygląda!
...nie wiem jak nazywaja sie te pomaranczowe, ale rosna tutaj wszedzie o tej porze roku... i slicznie wygladaja :)
Cudowna kompozycja choc brakuje mi trochę winnej czerwieni ...
Bardzo ładne ! Takie "ascetyczne" jak lubię. Robisz postępy w każdej dziedzinie lub "dyscyplinie". Gratuluję i życzę długiego babiego lata:)PS Czerwieni mi nie brakuje ...anna.osiem
dziekuje za odwiedzinki! i zapraszam ponownie :) Ja juz siadam wygodnie i zaczynam czytanie Pani bloga od początku :)
...tylko nie mow do mnie "pani"..prosze, bo czuje sie jak dinozaur ! :)
a to ja bardzo przepraszam! :) przeczytałam blog spłakałam się, uśmiałam się :) takie życie! jesteś bardzo dzielna podziwiam oby tak dalej :)
urocze... a jaką nazwę mają te pomarańczowe kwiatki?
OdpowiedzUsuńŚlę babie lato z podnóża Bieszczad.
Dorota
Super to wygląda!
OdpowiedzUsuń...nie wiem jak nazywaja sie te pomaranczowe, ale rosna tutaj wszedzie o tej porze roku... i slicznie wygladaja :)
OdpowiedzUsuńCudowna kompozycja choc brakuje mi trochę winnej czerwieni ...
OdpowiedzUsuńBardzo ładne ! Takie "ascetyczne" jak lubię. Robisz postępy w każdej dziedzinie lub "dyscyplinie". Gratuluję i życzę długiego babiego lata:)
OdpowiedzUsuńPS Czerwieni mi nie brakuje ...
anna.osiem
dziekuje za odwiedzinki! i zapraszam ponownie :)
OdpowiedzUsuńJa juz siadam wygodnie i zaczynam czytanie Pani bloga od początku :)
...tylko nie mow do mnie "pani"..prosze, bo czuje sie jak dinozaur ! :)
OdpowiedzUsuńa to ja bardzo przepraszam! :)
OdpowiedzUsuńprzeczytałam blog spłakałam się, uśmiałam się :) takie życie! jesteś bardzo dzielna podziwiam oby tak dalej :)