...powoli, powolutku, mozolnie zapelniam ogordek kwiatkami:)...na Zielonej Wyspie zielono jest caly rok, wiec mam czas:).......... nie musze sie spieszyc :)
Tak, tak...te kwiaty to fuksje ...tutaj one czesto rosna w ogodkach w formie 2 m krzakow:) ...a ten bordowy nazywa sie Cosmos :) Mowie do niego...ej, Cosmos, co sie tak wijesz ! :)
Kosmicznie piękny jest ten Cosmos. :) Zazdroszczę zieloności całorocznej. Myślę, że dla niej mogłabym znieść nawet codzienną porcję mżawki w porze herbaty. ;)))
Śliczne! A ja zamierzałam posadzić jesienne astry. Ale chyba już przegapiłam odpowiednią porę przez całe zamieszanie z przedszkolami, szkołami i powrotem do pracy. Taka ze mnie odgrodniczka od siedmiu boleści. Pozdrawiam! P.S. Masz pięknego i wzruszającego bloga. Zdjęcia wprost przecudne.
Ten pierwszy widzialam tu gdzies w sklepach ogrodniczych.Podobal mi sie.Byly w wiekszych kepach.Oryginalne kolorki-dziwna roslinka. Pewnie tez dokonam zakupu. Na naszej wyspie nie jest zielono caly rok,ale zimy sa bardzo lagodne i krotkie. Dzis jest tak cieplo i slonecznie,jak w lecie i nic praktycznie jeszcze nie mowi o nadejsciu jesieni. -Pozdrawiam cieplutko-psiankaDK-
a ja już na kontynencie szykuje zimówki :( z zielonego to została mi herbata w kubeczku i dobra książka (może być i w zielonej okładce ) ale wam zazdroszczę klimatu ...
Witaj Zuzamoll, czy te ostatnie to kwitnące fuksje?
OdpowiedzUsuńTak, tak...te kwiaty to fuksje ...tutaj one czesto rosna w ogodkach w formie 2 m krzakow:)
OdpowiedzUsuń...a ten bordowy nazywa sie Cosmos :)
Mowie do niego...ej, Cosmos, co sie tak wijesz ! :)
Kosmicznie piękny jest ten Cosmos. :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę zieloności całorocznej. Myślę, że dla niej mogłabym znieść nawet codzienną porcję mżawki w porze herbaty. ;)))
Zieleń cały rok - idealne miejsce do życia:) pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńOj, ja też podziwiam tę zieloność. Cosmo jest wyjątkowy. Ciepłe pozdrowienia z zimnej Łodzi
OdpowiedzUsuń:-)) zdrowia zyczę:)
OdpowiedzUsuńSuper!
OdpowiedzUsuńU nas za niedługo zieleń trzeba będzie schować przed mrozami :/
Fajne, i w tych koszykach ładnie się prezentują. Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńŚliczne! A ja zamierzałam posadzić jesienne astry. Ale chyba już przegapiłam odpowiednią porę przez całe zamieszanie z przedszkolami, szkołami i powrotem do pracy. Taka ze mnie odgrodniczka od siedmiu boleści. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńP.S. Masz pięknego i wzruszającego bloga. Zdjęcia wprost przecudne.
Ten pierwszy widzialam tu gdzies w sklepach ogrodniczych.Podobal mi sie.Byly w wiekszych kepach.Oryginalne kolorki-dziwna roslinka.
OdpowiedzUsuńPewnie tez dokonam zakupu.
Na naszej wyspie nie jest zielono caly rok,ale zimy sa bardzo lagodne i krotkie.
Dzis jest tak cieplo i slonecznie,jak w lecie i nic praktycznie jeszcze nie mowi o nadejsciu jesieni.
-Pozdrawiam cieplutko-psiankaDK-
a ja już na kontynencie szykuje zimówki :(
OdpowiedzUsuńz zielonego to została mi herbata w kubeczku i dobra książka (może być i w zielonej okładce )
ale wam zazdroszczę klimatu ...
Popieram Akwarelię :)))
OdpowiedzUsuńPięknie Aniu...zazdroszczę baaaardzo, może jakoś w tapczanie schowana przetrwam bez zieleni..
anna.osiem
A zdjęcia także coraz piękniejsze:), gartulacje !!!
OdpowiedzUsuńanna.osiem