sobota, 9 maja 2009

...odmety...

Jak sie nie ma kasy na bilet do Chile, to trzeba znalesc sobie inne, rownie ekscytujace zajecie:)........mamy z L silne postanowienie chodzic codziennie na conajmniej godzinny spacer! Pogoda troche jakbyl lepsza....w kazdym razie lepsza juz nie bedzie !!!!!!!!!!!:)
...moze nam sie uda zrzucic troche nagromadzonego tluszczu a jak nie to mabierzemy kondycji, no i fajnie jest sie troche poruszac.
Ja podczas tych spacerow nawet staram sie troszke biegac........jak widac na zalaczonym obrazku.
Z odmetow zapomnianego pawlacza wygrzebalismy tez maszynke do gotowania na parze i sie "z nia grzecznie przeproslismy".........czyli zdrowa kuchnia !
....po prostu zaczelo mnie przerazac, ze moje spodnie sa coraz ciasniejsze! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz