"Vicky Cristina Barcelona"...taka zabawna, pozornie lekka historyjka o skomplkowanych relacjach damsko/meskich....
....nie dosc, ze Woody Allen i Barcelona, to jeszcze sliczna, "sloneczna" hiszpanska muzyka, ktora slysze dzis w glowie caly dzien:) i rewelacyjna jak zawsze Penelopa Cruz.
...ze tak banalnie zagaje:).......SERDECZNIE POLECAM :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz