wtorek, 19 maja 2009

V.C.B.

Wlasnie obejrzalam sobie bardzo mily film...nie dosc, ze nakrecil go Woody Allen, to jeszcze akcja toczy sie w Barcelonie:)...same zalety!
"Vicky Cristina Barcelona"...taka zabawna, pozornie lekka historyjka o skomplkowanych relacjach damsko/meskich....
....nie dosc, ze Woody Allen i Barcelona, to jeszcze sliczna, "sloneczna" hiszpanska muzyka, ktora slysze dzis w glowie caly dzien:) i rewelacyjna jak zawsze Penelopa Cruz.
...ze tak banalnie zagaje:).......SERDECZNIE POLECAM :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz