poniedziałek, 8 lutego 2010

...


...slucham wspomnien o zmarlym dzis prof Krzysztofie Skubiszewskim....mialam kiedys okazje byc na spotakniu z nim w auli UAM w Poznaniu...mowil pieknie, zabawnie z taka trudna do udawania "nuta" przedwojennego inteligenta.
W audycji, ktorej slucham ktos (warszawiak) wspomina Pana profesora jako osobe bardzo oszczedna...kogos, kto zawsze mial ze soba kanapki na drugie sniadanie:)....wzruszylo mnie to:)
sp prof Krzysztof Skubiszewski urodzil sie i duza czesc zycia spedzial w Poznaniu...dla prawdziwego poznaniaka sznytki* sa rzecza oczywista, bo po co niepotrzebnie trwonic bejmy** na miescie??
...osobiscie znam poznaniakow z krwi i kosci, ktorzy po zjedzeniu sniadania nie wyrzucaja zawinientego nim papierka...jesli nie jest mocno podniszczony mozna go przeciez uzyc jeszcze jutro:)))
...pozdrowienia dla moich Rodzicow w Poznaniu:))

* kanapki
** pieniadze

5 komentarzy:

  1. Pan profesor rzeczywiście był człowiekiem skromnym i oszczędnym - ale w tym pozytywnym znaczeniu. Wiem coś na ten temat - moja mama była wychowywana z poszanowaniem tradycji i godpodarności poznaniaków.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...wlsnie...jak sie pisze???...Poznaniak czy poznaniak ???

    OdpowiedzUsuń
  3. mieszkaniec Poznania ale poznaniak czyli mój tato:), który nie dość ,że miał zawsze sznytki do pracy, przynosił papier z nich do domu:) to jeszcze w portfelu do dzisiaj ma: z każdego nominału po jednym papierku ( wyprostownym , świeżutkim nie tam pomiętym byle jak) i drobnych kilka- nie za wiele i nie za mało, tyle ile trzeba ,w sam raz:))
    A profesora żal, coraz mniej takich autorytetów na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  4. ...dzieki:)
    ...moja mama musi miec banknoty z niepozaginanymi rogami:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Otóż to:) Fajnych mamy rodziców i powiem Ci, że niestety pewne rzeczy sa genetyczne uwarunkowane, chociażby zamiłowanie do porządku i bycie na dworcu 30 przed odjazdem pociągu ( jak mówi mój mąż)

    OdpowiedzUsuń