Nie dziwi mnie że nie lubią fotografowania ani to, że trudno się oprzeć pokusie uwiecznienia takich cudnych owieczek. Zdjęcia w plenerze są świetne. Piękne widoki i te niebywałe kolory przyprawiają o zawrót głowy.
no i przypomniało mi się dzieciństwo:) szczególnie jak w Wigilię się szło do owiec z opłatkiem... owce zawsze będą dla mnie najsympatyczniejszymi zwierzętami:)
Ja też chce tam mieszkać.!
OdpowiedzUsuńTakie widoki i zwierzaki,że to koniec...
Sliczne te male, a mama faktycznie patrzy groznie:))
OdpowiedzUsuńNie dziwi mnie że nie lubią fotografowania ani to, że trudno się oprzeć pokusie uwiecznienia takich cudnych owieczek. Zdjęcia w plenerze są świetne. Piękne widoki i te niebywałe kolory przyprawiają o zawrót głowy.
OdpowiedzUsuńSo sweet this photos!Very irish atmosphere...
OdpowiedzUsuńPrzestanę jeść mięso po takich fotkach - daj kobieto spokój. Krajobrazy fotografuj. Fuj.
OdpowiedzUsuń...takie wzruszajace oczy maja:)
OdpowiedzUsuńśliczne są :)
OdpowiedzUsuńCudowne są, rozczulają:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło:)
Gratulacje ;) i czekamy wiosny :) razem z małymi :)
OdpowiedzUsuńche belli...
OdpowiedzUsuńjakie słodkie! :D
OdpowiedzUsuńwiosna, mówisz... mam nadzieję!
no i przypomniało mi się dzieciństwo:) szczególnie jak w Wigilię się szło do owiec z opłatkiem... owce zawsze będą dla mnie najsympatyczniejszymi zwierzętami:)
OdpowiedzUsuńThanks for following my blog! hope you do visit me more often! I'll also follow you! You have gorgeous photos!
OdpowiedzUsuńtake care,
Rosa