czwartek, 18 lutego 2010

Relacja na zywo:)

...wlasnie wrocilismy do chaty...razem :)

...bylo tak
...godzine przed wyjsciem do szpitala zadzwonili, ze nie maja lozek - myslalam ze sie wsciekne, tyle nerwow na nic:))...ale mamy jednak przyjechac...sie zoabczy jak bedzie:)
Pojechalismy....4 h roznych badan..."snajper":) czyli L :)...ma opaske na nadgarstku z danymi, zrobili mu szczegolowe badania oczu (operacja bedzie na jedno)...pobrali krew...po 2 h roznych badan L poszedl do wc ...i zaraz jak wrocil przyszla pani pielegniarka zapytac czy moze oddac mocz do badan??
L - teraz???........nie moge!
R- pij wode, bo jak bedziemy tu kwitli kolejnych kilka h przez mocz to oszaleje:)))

Z nerwow snajper:) podal zla ilosc przezytych wiosenke ...odmlodzil sie o 10 lat :)...musialam osobiscie sprostowac:)

Teraz kazli nam wrocic do domu...czyli kolacja na wlasny koszt!!! :)...od 24.00 L ma post scisly...zero jedzenia, zero picia - wiec wlasnie je mega wielka kolacje:))))...mamy byc w szpitalu o 8.00 rano ...L jest trzeci w kolejce na stol.

...tak dlugo sie nie odzywalam, ze moi rodzice mysleli, ze cos sie stalo i ojciec zadzwonil na komorke do L zapytac czy zyjemy:)
-----------------------------
...dobrze, ze L ma ta opaske na rece...to jedyn w tej chwili znak, ktory namacalnie laczy nas ze szpitalem :)

12 komentarzy:

  1. No to przygody raczej nie do zazdroszczenia.
    Ale trzymam kciuki za Was.
    Moooocno!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ja też trzymam... i palce u nóg też... :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Ja również życzę powodzenia!!! I te palce od nóg zgapię od Całej Ja - bo długie mam strasznie to i potrafię je pięknie zapleść, i trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymamy kciuki, powodzenia:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeżycia szpitalne tego typu w naszym kraju to chyba norma. Znam przypadek gościa, który na przyjecie czekał 8 godzin mimo ciężkiego stanu zdrowia;( Trzymam za Was kciuki i życzę wam wszystkiego najlepszego!:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego dobrego i niech się wszystko uda tak, jak powinno!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby takich przeżyc i dni było jak najmniej.Niech będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  8. pobyt w szpitalu choćby najkrótszy nigdy nie jest przyjemny, w takim razie wszystkiego dobrego życzę i mam nadzieję, ze już szczęśliwie po wszystkim:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jeszcze większa kobra, niż u nas...zwlaszcza ten mocz;-)))))
    :)))anna,osiem

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedno dodam tak na boku. Pobyt w szpitalu ,pomijajac fakt ze cos nas tam boli,strzyka itp to tutaj w Irlandii jest bardzo mila sprawa.Pielegniarki i caly ten bialy personel to strasznie ciepla i serdeczna grupa ludzi. Wszyscy sa bardzo pomocni i uczynni bez zadnych dodatkowych zachet.Mialem jak dotad stycznosc z dwoma oddzialami tego szpitala i w obu bylo troszke inaczej niz w polskich szpitalach z ktorymi mialem jakis zwiazek.
    Mowiac szczerze to przykro sie robi gdy mysle jaki jest kontrast miedzy Polska i Irlandia. Pozostaje miec nadzieje ze moje wspomnienia z kraju sa juz nieaktualne.
    L.

    OdpowiedzUsuń