Spedzilismy bardzo mily dzien....byl spacer, polska msza z "normalnym" poslkim ksiedzem, ktory ladnie spiewa i mowi sensowne kazania...a nawet bylam na Gorzkich Zalach:).....zjedlismy pyszny obiad z lodowym deserem:) a L w prezencie od Michala dostal statyw do aparatu...Michal mial jeden extra, wiec nam go podarowal.
Dzis podczas pierwszych prob robienia zdjec ze statywem ...zlamalam jego jedna nozke...........:(((
...Dzien Kobiet w Cloyne zostal odwolany...stram sie byc przezroczysta i malo rzucac sie dzis L w oczy :)
...za jaks czas L na pewno zapomni ...PRZECIEZ ZNISZCZENIE NOWIUTKIEGO STATYWU TO NIE KONIEC SWIATA !!! ......i bedziemy sie z tego zniszczenia KIEDYS razem smiac :)
NA PEWNO !! :)
Co tam jeden statyw. Zdjęcia i bez niego robicie genialne :))))
OdpowiedzUsuńMiłość Ci wszystko wybaczy... tylko za chwile dopiero ;)
OdpowiedzUsuńnie tylko nie koniec świata ale bardziej powód do żartów..:):):)czytam Cie Irlandko..:)i zapraszam-tamirian,blog.interia.pl///to taka moja matka:)
OdpowiedzUsuńdobrze,że nóżkę statywu nie swoją!
OdpowiedzUsuń;-)))) Niszczenie nowych statywów i nie tylko, to moja specjalność.. Kiedyś rozśmieszała mojego męża...ale on spoważniał, chyba...
OdpowiedzUsuńChowaj się skutecznie :)))
anna.osiem
Polska msza z polskim księdzem.
OdpowiedzUsuńMogę wiedzieć gdzie na niej byłaś?
A nóżka,cóż,zdarza się.To nie koniec świata :)
Pozdrawiam ciepło.
...tam msza byla w Killarney a ksiadz to ojciec Marceli, ktory redaguje Glos Kerry
OdpowiedzUsuńhttp://www.glos-kerry.com/
..on tez odprawia msze w innych miasteczkach..ale generalnie w tewj okolicy...a gdzie Ty mieszkasz Paula ?
OdpowiedzUsuńAle narozrabiałaś. Ugotuj mu coś, to może zapomni.
OdpowiedzUsuńZuza,ja mieszkam w Clane,a na polskie msze jeżdżę do Newbridge,co.Kildare.Tam też chrzciliśmy naszą córcię.
OdpowiedzUsuń