środa, 17 marca 2010

Parada...

...w najbardziej irlandzkim miescie swiata...czyli w Dublnie:)...co prawda zdjecia z AD 2009, ale w tym roku na pewno bylo podobnie :)
...dobrze, ze w przewazajacej wiekszosci Irlandczycy nie znaja jezyka polskiego:), bo miala bym problemy w Cork....oba te miasta od zawsze rywalizuja...jak nieprzymierzajac Lech z Legia:)
...i wypowiadanie sie w Cork w superlatywach na temat Dublina nie jest tu mile widziane:)
"Corkownicy" na pewno uwazaja, ze ich parada jest bardziej irlandzka niz ta w Dublinie:)
...a ja juz na irlandzkiej ziemi znow:)...cieplo tu i zielono:)...wrocilam...wymeczona jestem tym lataniem....:)
...najbardziej irlandzka rodzina swiata...rodzina Homera Simpsona:)

...z tlumu trudno sie fotografuje


foto by B

11 komentarzy:

  1. oooo,Simpsony w Irlandii:))
    u nas dzisiaj dzieci tez w szkolach swietowaly,zielone koszulki byly niemal obowiazkowe:)

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jest zabawa :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale lubię takie wydarzenia, imprezy:) super fotki, jak zawsze! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha!No pewnie że zielono, w końcu to zielona wyspa..:)Będe na takiej paradzie, wiem o tym i już:):)A na razie dzięki za zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. tradycja odmienna od naszej, ciekawe czy takie parady w PL by się przyjęły?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. a Polacy tak nie świętują... szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj działo się...monumentalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna tradycja :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No ja spotkałam Simpsonów w Porto więc podróżują, podróżują... a tradycja sama jest super!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam dużo o tym...Co kraj to obyczaj :)
    Najważniejsze, że wróciłaś opiekować się L. lub na odwrót..Mogłam coś pomylić ;-))) Pozdrowienia !!
    anna.osiem

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja dorosły jestem i na krawedzi demencji tez nie stoje wiec opiekunka jako taka nie jest do mnie wymagana :).
    L.

    OdpowiedzUsuń