A dzisiaj taki miły dzień był, słoneczna niedziela...Agnes z Piotrem wpadli na sałatkę, kwiatka dostłam, na spacer poszliśmy, wino było a po winie niezmiennie wszystko staje sie ładniejsze, ja sama się sobie bardziej podobam, przyszłosc widze jasna i swiatełko w tunelu:)
Jaki miły Dzien Kobiet!
...i nieodmiennie od lat ma takie samo uczucie, że jak się tarafi taki fajny dzień, to za chwilę musi cos łupnac z lewej flanki..tak dla równowagi, żeby nie było za pięknie i za wesoło..i od razu zaczynam sie bac i czuje sie winna jak bym coś złego zrobila. Jak by teraz musiała przyjsc "kara" za to, że przez chwilę bylo dobrze.
KONCZE Z TYM! Był miły dzień, bo mi sie należał, nie musze sobie na niego zasłużyc !!
Czasami są miłe dni a ja potrafie sie cieszyc glupotami np tym, ze wino kupiliśmy:) i nie będę za to
musiała "zapłacic" jakąś odpowiednio proporcjonalną życiową, mała porażką!!!
KONCZE Z TYM, definitywnie !
Tak własnie postanowiłam!
A dzisiaj taki miły dzień był, słoneczna niedziela...Agnes z Piotrem wpadli na sałatkę..........i juz :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz