Za tydzień znów lece na chwilkę do Poznania "podkręcić" zęby. Dla niewtajemniczonych...od 1,5 roku mam stały aparat na zębach. Zostało mi jeszcze jakieś 6 miesięcy i będę miała hollywodzki uśmiech
...miejmy nadzieje,
...jak Bóg da,
...jak dożyje:)
Człowiek nigdy nie jest pewien przyszłości a mama mojego szwagra z nieskrywanym zdziwieniem zapytała w lipcu 2007 roku, widząc mnie pierwszy raz w uzbrojonej szczęce...."po co sobie teraz, NA STAROSC zęby prostujesz?"
Trochę mnie przytkało:), ale sobie szybko obliczyłam, ze mi zostało (przynajmniej statystycznie:) jakieś 40 lat życia.... z tego, chociaż 20 z własnymi zębami...to chyba jednak warto:)
Latam tak samolotami co 8-10 tyg. Nigdy bym w to wcześniej nie uwierzyła, ze Airbus z Cork do Londynu bedzie dla mnie jak PKS z Poznania do Kutna....szybka przesiadka, nuda na lotnisku i kolejny PKS z Londynu na Ławicę.
Na szczęście od niedawna mamy w końcu bezpośrednie loty Cork ---> Poznań----> Cork. Za taki bilet (w te i nazad, jak mówią na Dębcu) zapłaciłam 64 euro:)
Tanio jak porównam odległość jaka przebyłam ostatnio pociągiem na trasie Pabianice--->Poznań Starołęka.
Rachunek jest prosty:
2,5 tys. km w 2 h i trochę (Wizzar)
250 km w 5,5 h (PKP)
ZBIERANIE GRZYBOW PODCZAS JAZDY SUROWO ZABRONIONE! *
*Dyrekcja PKP
-----------------------------------------------------
Bedzie zmiana ciśnienia, nieomylnie to czuje...zęby mnie bola, bo ciśnienie zmienia naprężenia gumek i drucików na mojej szczęce:)
Padac bedzie jak nic ! :)
Co do wieku- dama, o której piszesz wstrzeliła się w konwencję bliską pewnemu mojemu znajomemu. On to, do 50-latki przyłapanej na pewnej nieuczciwości rzekł był : "Pani. W., całe życie była pani uczciwa, a teraz - na sam koniec, na sam koniec..."
OdpowiedzUsuń