...badania powtorzono jeszcze 2 razy i dzis w koncu, definitywnie sie okazalo, ze wszystko jest OK!!!!.....przynajmniej w tej chwili:)...takie testy powinnam miec robione minimum raz na pol roku.
......wiec bylam dzis na przekladanej juz chyba 3 razy (przez szpital) wizycie kontrolnej...czekalam na nia tak dlugo.....odbyla sie pierwszy raz w nowym budynku szpitala.....olbrzymie gmaszysko, moloch, ale w srodku pieknie i nowoczesnie....szukanie mojego oddzialu zajelo nam z L jakies dobre 15 minut:)
Dr OS obejrzal swoje dzielo - "majstersztyk" chirurgi plastycznej:), czyli moj nowy biust...podobno wyszedl slicznie:)...mi tez sie podoba, ale trudo mi sie jakos szerzej wypowiadac czy wyszedl slicznie czy nie....nie mam zadnego porownania:)
Na kolejna operacje...tym razem wymiana tymczasowych ekspanderow na docelowe...bede musiala troche poczekac, bo maja w tej chwili kilkanascie bardzo zaawansowanych nowotworow u innych pacjentek i one musza miec operacje jak sie tylko szybko da a ja mam czas i moge poczekac - bardzo mi sie podoba takie szczere postawienie sprawy.
...jeszcze tylko lekarz zapytal jakie chce miec silikony...bardziej w gore, w dol, do srodka czy na zewnatrz????
...hahah :) .....NIE WIEM :).......... tradycyjnie nie bylam przygotowana na takie pytania:)...mam sie zastanowic i powiem mu przed operacja:)
...musze chyba przejrzec internet w poszukiwaniu inspiracji i najnowszsych swiatowtch trendow:)
Jutro bede chyba spala 12 h:)...jestem wykonczona...ostatnie miesiace, to byl kolejny juz maraton nerwow .....znow czekanie na wyniki testow....taki tez byl caly poprzedni maj:(
Zdarza sie, ze ktos mnie pyta jak, to jest dowiedziec sie, ze ma sie rak?...trudno nawet opisac taki moment......jednak to nie ta chwila byla dla mnie najgorsza.
Gdyby ktos zapytal mnie kiedys co bylo najtudniejsze podczas mojej choroby...bez namyslu odpowiem ....ze najgorsze dla mnie bylo czekanie na wyniki.
...nie moglam spac, nie moglam myslec, godznami czytalam o objawach...makabryczne sny, blagalne modlitwy..... na przemian ludzenie sie i popadanie w dolek zwatpienia.....powtarzanie sobie, ze to niemozliwe, ze wlasnie na mnie padlo i uswiadamianie, ze niby dlaczego nie na mnie:(
........czekanie na nieuchronne jest najgorsze:(
.......................i pierwsze spojrzenia na siebie w lustrzo po operacji:((...nowa plaska ja:(...wszystko inne jest tylko otoczka.......
grunt, że wszystko okej! :))
OdpowiedzUsuńWszystko dobre co się dobrze kończy :)))
OdpowiedzUsuńCieszę się że wszystko w porządku.:))))))
OdpowiedzUsuńKciuki do góry!!! (silikon też ;)
Fajnie, cieszę się razem z Tobą.
OdpowiedzUsuńZuch Dziewczyna! :))
Gratulacje!:)To nadal ty -płaska czy nie:)
OdpowiedzUsuńMyślę, że to koszmar niewyobrażalny dla osób, które tego nie przeżyły. Każde przejaw empatii będzie tylko przybliżeniem, ale wspaniale, że masz to już za sobą. Teraz pilnuj formy :)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze nie tracic nadzieji!
OdpowiedzUsuńTekst o typie "nowego" biustu mnie poprostu rozłożył na łopatki... :)
Trzymaj się Ciociu ciepło!
Ściskam x]
SUPER!!! Bardzo się cieszę i gratuluję, a teraz odpoczywaj i ciesz się życiem!
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że będzie dobrze! Cieszę się, że stres i niepokój możesz na jakiś czas schować do szafy.
OdpowiedzUsuńSciskam gorąco.
vierablu....ale sie ciesze !!!!...Ty sie trzymaj tez, obie zwalczymy nieboraka !!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńAle z pewnością masz piękne wnętrze! Po takim przejściu człowiek staje się duchowo bogatszy i mądrzejszy. Poznał tajemnicę strachu! A zwycięstwo doda ci sił na dalsze życie! Super,ze testy wyszły dobrze! Gratuluje! Naprawdę jest powód do radości! A co do biustu....a czy zapytał o wielkość, bo mnie się zdaje, ze w świecie mody to to jest stawiane na pierwszym miejscu....Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń...wielkosc juz JEST!...bo juz mam tymczasowe ekspandery...pislam o tym kilka miesiecy temu:)
OdpowiedzUsuńtrudno sobie wyobrazic co przeszlas. masz juz chyba cała dawke klesk za soba.teraz bedzie tylko dobrze i.. normalnie! pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJuż to pisałam, ale powtórzę - podziwiam Cię kobieto za optymizm... pogodę ducha, którą niewątpliwie posiadasz...za odwagę...za to, że się nie poddajesz...za humor...za wszystko...
OdpowiedzUsuń"Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie..."
Pozdrawiam Cię serdecznie!
Szok jest na początku,póżniej trzeba coś z tym zrobić.Jedni ubierają się w prześcieradło i idą na cmentarz,drudzy podejmują z nim(jak to powiedział prof.Religa suk....synem walkę i niektórzy wygrywają.)Z własnego doświadczenia wiem,(może już mam taki Smudowski charakter)że uśmiech,optymizm to połowa sukcesu,no i trzeba mieć trochę szczęścia.
OdpowiedzUsuńPodczas szukania inspiracji dla nowego biustu w internecie radzę wziąć poprawkę na wyfotoszopowaną ściemę, która wali drzwiami i oknami. Biust idealny nie istnieje. Przeciwnego zdania są tylko graficy komputerowi. :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki oczywiście. Uda się, spokojna głowa :)
Spytaj L. ;-) Dzielna Dziewczyno :)))
OdpowiedzUsuńanna.osiem