środa, 20 stycznia 2010

Metamorfozy

Od rana mialam umowana wizyte u dentysty...dentysty boje sie jak ognia:(...dziurka w zebie okazala sie niestety duza japa, ale dostalam znieczulenie i wszystko poszlo gladko:)


W nagrode za to, ze bylam grzeczna..... nie plakalam, dzielnie znioslam zastrzyk, wiercenie i swiatlo w oczy...kupilam sobie piekne, buty na wiosne! ...swiat nagle stal sie znow kolorowy :))

foto by L

9 komentarzy:

  1. moje gratulacje, bo ja przygotowuje sie psychicznie do wizyty u dentysty 5 lutego...brr!

    OdpowiedzUsuń
  2. A co tak nieśmiało te buciki pokazujesz?? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ...jak klikniesz na zdjecie to pokaze sie zblizenie:)...troche obciach tak epatowac nowym zakupem, ale tak sie ciesze, ze bede w nich dzis chyba spala :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dziś też miałam wizytę u dentysty! Ale u mnie to było na razie załatanie na szybko, a prawdziwe zmagania, żeby ząbek wyprowadzić na ludzi, potrwają jeszcze ze trzy wizyty...
    Ale ja go lubię. W nagrodę ... zapaliłam sobie dziś przed snem świece!

    OdpowiedzUsuń
  5. buciki rzeczywiście śliczne :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Dentysta - brrr
    Jestem z ciebie dzielna.
    A zakupy od zawsze poprawiają humor, chyba ze się za dużo wyda ;)
    Ja mam świra na punkcie piżam i skarpetek.

    OdpowiedzUsuń
  7. U dentysty byłam we wtorek i znów idę w poniedziałek,bo u mnie z małej dziurki wychodzi leczenie kanałowe...
    Zakupy najlepsza recepta na poprawę humoru.!

    OdpowiedzUsuń
  8. :) :) zakupy są dobrą pociechą na wieeeeele strasznych rzeczy :) ja będę je uprawiać niedługo z rozpaczy za Wyjechanym Mężczyną :) ;p

    Pozdrawiam :) pokaż te buty :) pochwal się!

    OdpowiedzUsuń
  9. o fajne buty "mały podarek dużo radości" oj mi też by się przydał zastrzyk energii albo choć takie słońce jak u was na zdjęciu

    OdpowiedzUsuń