....w zawiazku z koncem roku dopadalo mnie lekkie zwatpienie, przemyslenia nad kruchoscia bytu i podsumowaniami natury uniwersalnej:)
Od czasu kiedy okazalo sie, ze jestem chora kilku bliskich znajomych nagle stalo sie znajomymi dalszymi...zajeli sie soba, rozwijaniem wlasnej osobowosci, akcjami charytatywymi dla biednych i cierpiacych:), rzezbieniem ciala na silowni, podrozami...nawet mi nie szkoda...wyluskalam z tej sytulacji pozytywne "pestki", ktore zaowocuja na przyszlosc. Atmosfera sie oczyscila i pare supelkow rozwiazalo:)
Kilka osob przestalo sie do mnie odzywac...pewnie ze strachu, bo nie wiedza co powiedziec....wlasciwie trudno sie dziwic.... W Polsce obustronna mastektomie przeprowadza sie NIE jak by "profilaktycznie", tylko raczej z haslem na ustach "reszta w rekach Boga!"...wiec oni pewnie mysla, ze ja juz stoje na wykopanym "dolkiem" w jakims urokliwym "parku"...boja sie zadzwonic, odezwac, udaja, ze mnie nie ma:)
Inni dzwonia ...i Ci sa jeszcze gorsi...i opowiadaja wszystkie znane sobie historie jak, to niby jakies pacjentce po operacji sie polepszylo a pozniej nagle pogorszylo i ona teraz umiera w straszliwych meczarniach, wijac sie z bolu i cierpi niewyobrazalne katusze....a ja 3 raz mowie w sluchawke, ze nie chce tego sluchac!!!!
...wiec oni jeszcze tylko dodadza, ze to trwa juz dlugi czas i na poczatku tez!!! bylo naprawde ok a teraz nie ma nadzeji choc wydawalo sie, ze wszystko bedzie dobrze:)
...niech szczezna te wszytkie buraki !!!, ktore nie wiedza, ze tak nie powinno sie robic !
...wystarczy, ze codziennie ogladam jakis medyczny film i analizuje objawy serialowych pacjetow i porownuje je z moimi:)........lubie tez masochistycznie poczytac sobie o przerzutach i statystyki zgonow....
...jakos trzeba sie rozwijac....poprawila sobie juz medyczne ang slownictwo:)
Rozumiem jak lekarz do mnie mowi o opadajacych plucach, rodzajach znieczulen ..."morfina" wymawia sie prawie tak samo jak po polsku:).......wiem jak jest zoltaczka i zatwardzenie:)
Za pare miesiecy wyzdrowieje i stane z wypieta, jedrna, silikonowa:) piersia na przeciw tych wszystkich, ktorzy o mnie zapomnieli...a ich biusty juz beda wtedy swobodnie dyndac do pepka...typ "piasek w skarpecie", albo "szczurzy ryj"...i bedzie im wszystkim "niezmiernie" glupio ! :)))
----------------------------
...no nic ...L oglada 17 odcinek "StarGate".....Nanity atakuja Replikatory (czy odwrotnie:) a ja MUSZE zaatakowac podloge odkurzaczem)...bo NAS (nie mylisc z NASA :) atakuje brud...i nic NAS nie wyzwoli!
przeczytałam ... czasami człowieka przytka na taką wiadomość, żyj normalnie , jak najnormalniej... ja żyję po śmierci klinicznej już prawie 23 lata :) to jaką szansa aby zmienić swoje życie , żyć większą pełnią życia, na innym poziomie , o którym niektórzy nawet nie maja marzeń, że tak można. ściskam mocno i pozdrawiam
OdpowiedzUsuńszkoda, że nie mieszkam jakoś bliżej, wpadłabym na małe sprzątanie ;)
OdpowiedzUsuńmnie bałagan nie przeraża, lubię jak jest posprzątane, świetna terapia, bo widzisz efekt pracy natychmiast.
(przypomniał mi się teraz odcinek 'Przyjaciół', w którym Monika nie mogła wprost znieść bałaganu jaki miała w mieszkaniu dziewczyna jej brata, Rossa; poszła tam do niej uzbrojona w mopa i ścierki :) czasem ją rozumiem ;)
A, bo ludzie nie są przygotowani na takie rozmowy. Ani prosto w oczy ani w necie. Uciekają chyba przed ... kurczę, chyba przed świadomością, że choroba może dotyczy każdego. Bez żadnych czarów marów wierzę w to, że jednak świadomość jest podstawowa. Jeśli chcesz, to będzie dobrze, a Ty chcesz. I słusznie bo warto.
OdpowiedzUsuńKiedy tu weszłam wczoraj po raz pierwszy, pomyślałam sobie: "Kurczę, trudna sprawa", ale nie mam charakteru takiego, żeby klepać bez sensu po plecach i gadać banały, zwłaszcza, kiedy widzę kogoś, kto trzyma sprawy we własnych rękach. Pewnie jeszcze nie raz będziesz miała chwil zwątpienia albo zmęczenia, ale ja nie mam wątpliwości, że soie poradzisz. Wolę rozmowy niż ciumkolenie bez sensu :)
A tak między nami, odkurzanie jest bez sensu, ten kurz i tak wraca. No wiem, wiem, też odkurzam :)
a ja odkurzacza nie mam - mam za to taka sprytną szczotkę viledy, która oprócz gęstego włosia ma pasek gąbki i ta gąbka rewelacyjnie zbiera kurz i nawet moje kłaki walające się po podłodze :D Na szczęście nie mam dywanów - gdybym je miała, to pewnie bez odkurzacza nie dałabym rady.
OdpowiedzUsuńPodobnie jak magenta wychodzę z założenia, że jeżeli się chce, żeby było dobrze i znajdzie się w sobie siłę, to niemożliwe staje sie możliwe. Przeczytałam kilka Twoich postów i przebija z nich obraz własnie takiej kobiety: która wie, że chce, żeby było dobrze i nagina świat tak, że dobrze jest :) I super! Takie osoby natychają mnie optymizmem, kiedy sama mam chwile zwątpienia :)
pozdraiwam cieplutko z centrum zimniuchnej Polski!
Zdecydowanie tych wszystkich znajomych to trzeba by na jakieś szkolenie wysłać.
OdpowiedzUsuńZ empatii :) chociaż nie wiem, czy da się to nadrobić szkoleniem.
Kiedy byłam w ciąży też uciekałam kurcgalopkiem prze wszystkimi tymi ciotkami, które chciały mnie raczyć opowieściami ze swoich tragicznych porodów kleszczowych, ciąż pozamacicznych, dzieci z wadami genetycznymi i innymi przerażającymi historiami.
Widać człowiek tak już ma - jak nie wie, co powiedzieć, to gada głupoty.
Pozdrawiam, ja sprzątam miejscowo - tam gdzie widać wyraźnie kurz i kłaki.
piece_of_glass..chcialam juz dawno dopisywac komentarzedo Twoich blogow...ale nie umiem...wiec czytam sobie w cichosci :)
OdpowiedzUsuńMopo-jazda bez trzymanki!!!
OdpowiedzUsuńBoszszszzzzzzzz tez powinnam, ale mi się nie kce:D
Zuza - zapraszam do komentowania.
OdpowiedzUsuńnie wiem tylko czy w tym celu nie trzeba mieć konta na gazeta.pl
jest jeszcze inne rozwiązanie - możesz napisać maila. adres na blogu.
pozdrawiam!
...dobra :)..bede pisala komentarze w mailach, moze uda Ci sie je wkleic....bo cichosc nie jest moim naturalnym stanem:)
OdpowiedzUsuńJa też nie lubie sprzatac - ciesze sie ze nie tylko ja sie boje odkurzacza :) Trzymaj sie cieplutko :)
OdpowiedzUsuńJa odnajduję w sprzątaniu masochistyczną przyjemność, poza tym, jak nie mam natchnienia do pisania, to uprawiam jazdę figurową na mopie. W olimpiadzie stulatków mogłabym już startować... ;)
OdpowiedzUsuńMój Przyjaciel Kochany też walczy z nowotworem... mózgu. Statystylki oczywiście nie dają mu żadnych szans. Ale jak wiadomo są kłamstwa, wierutne kłamstwa i statystyki... więc :))
A walczy przede wszystkich pogodą ducha! Tak jak Ty!
Bo ze świadomością ludzką już tak jest. Większość ludzi jak czegoś nie zna, to się boi. Wiesz, może to jest zaraźliwe ...
OdpowiedzUsuńKiedyś usłyszałam o swojej koleżance, od starszej pani, która jak mi się wtedy wydawało jest raczej normalną i mądrą osobą "urodziła dziecko z zespołem downa, na pewno się źle prowadziła w ciąży".
A sprzątanie ... rozumiem twój ból. Wszyscy się przyzwyczaili do mojego słodkiego bałaganu do tego stopnia że jak ostatnio mój Seler wszedł i zobaczył pozmywane naczynia, myślał że coś mi się stało ;)
Ale rozwaliło mnie twoje określenia "piasek w skarpecie" i "szczurzy ryj".
hihih
Ciekawe którą opcja mnie dosięgnie ;)
Pozdrawiam cieplutko
A ja kupiłam sobie w ubiegłym roku miotłę. Nie zwykły drapak czy ulicznicę miejską ale wypasione miotlisko- czerwone i błyszczące. I zamiatam co się da - a wszystko przez nienawiść do odkurzacza, który wyje, wibruje i bez przerwy trzeba pamiętać o opróżnianiu jego brzucha.Poszedł mieszkać do piwnicy, wyciągany jest tylko raz na jakiś czas - to ten czas, który spędzam z dala od domu.
OdpowiedzUsuńA co do przyjaciół...3 lata temu znalazłam się daleko od domu i na dodatek w trudnej sytuacji, mój adresownik schudł znacznie po tej przygodzie, wzrosło za to moje zaufanie do tych, których telefony ciągle mam w swojej komórce. Może czasem dobrze zrobić generalne porządki..
Witaj dzielna kobieto. Słuchaj silikonowe cycki mają to do siebie, że zawsze są piękniejsze od naturalnych. Wiem co mówię, bo widziałam takich kilkadziesiąt, ponieważ pracowałam kiedyś przy projekcie zwiazanym z chirurgią plastyczną. To najpiekniejsze piersi, takie jak w mitycznych posągach.Zabieg jest prosty i szybki a efekt urywa dupę. Poproś o kształt łezki, to nadaje im wygląd jędrnych i sterczących piersi nastolatki. I witam na mojej stronie :-)))
OdpowiedzUsuńTwoj laicyzm mnie zalamuje. Replikatory sa zbudowane z nanitow.Replikatory walcza z ludzmi i Wraith.Ludzie walcza z Replikatorami i Wraith.
OdpowiedzUsuńWraith wysysaja ludzi !!!! czy to taki problem zeby niepomylic tego. Boje sie ze kiedys przeczytam ze wlasnie ogladam jak Wraith zbudowane z nanitow wysysaja Replikatntow.
Jestem oburzony. Robie sniadanie , a Ty zajmij sie kawa. Jestem Oburzony.
L.
Wiem, że najprościej dawać radę ! Miej ich wszystkich w czterech literach ! A teraz liczysz się Ty i tylko Ty !! Trzymaj się planu ! Jestem z Tobą. I jest tu takich wielu !
OdpowiedzUsuńŚciskam ciepło i serdecznie !!
Ojej no co ja mogę tu napisać.?
OdpowiedzUsuńTo co myślę inni już napisali więc nie będę się powtarzać. :)
Ciociu będę zaglądać codziennie na bloga :] i postaram się komentować...a sprzątać raczej nie lubie,ale jak mi coś strzeli to mogę sprzątać,sprzątać i jeszcze raz sprzątać.!
Pozdrawiam i trzymaj się.! xd
Moim zdaniem, żeby móc rozmawiać o takich sytuacjach życiowych jak śmierć czy taka choroba jak Twoja... trzeba być dojrzałym i chcieć być blisko z daną osobą. Bo tak jak piszesz, te "dobre rady" i "pocieszenia" bywają gorsze... i drażniące...
OdpowiedzUsuńKinga...nie musisz komentowac jesli nie czyjesz takiej potrzeby....i tak mi jest bardzo milo, ze wogole tu zajrzalas :) buziaki:)...czekam na obiecane zdjecia!
OdpowiedzUsuń