wtorek, 26 stycznia 2010

Port w Ballycotton...


...to urokliwa rybacka wioska kilka km od Cloyne...niedawno odkrylam, ze w 1995 roku na kilka dni stala sie ona planem filmowym prawdziwej hollywoodzkiej produkcji:) Do wioski przybyl sam WIELKI Marlon Brando i piekny Johnny Deep!
Brando mial grac role miejscowego proboszcza, ktory wierzy w cuda......np to ze makrele moga spadac z nieba :)...pogodna, zabawna postac :)
...widac rola ta niezbyt spodobala sie biskupowi Cloyne:(, ktory osobiscie przyjechal odwiedzic filmowcow i rowniez osobiscie zakazal krecenia jakichkolwiek scen w miejscowym kosciele:((
Parafianie zbuntowali sie - filmem w owym czasie zyla cala Irlandiia - i w krotkim czasie postawili prowizoryczny "kosciol" na potrzeby produkcji:)
...niestety po niecalych 2 tygodniach producenci zbankrutowali a film nigdy nie wszedl do kin :(

...latem zeszlego roku w pubie w porcie odbyl sie pokaz krociutkich materialow fimowych z tej nieudanej produkcji...a irlandzka tv nakrecial piekny dokument (fragment) opowiadajacy historie niezrealizowanego filmu z Marlonem Brando w roli glownej:)

...sen skromnych irlandzkich rybakow o zmianie losu nigdy sie nie spelnil...dzis Ballycotton wyglada tak samo jak 15 lat temu...moze dobrze??:)

....kilka fotosow z filmu znalazlam tutaj.....przefarbowany na Irlandczyka Marlon Brando :)




foto by L

5 komentarzy:

  1. Piękna opowieść o niespełnionych marzeniach z siecią rybaka w tle. Złota rybka uciekła przez zbyt wielkie oka...
    :)
    Jak zwykle piękne fotki, Zuzamoll.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie będę oryginalna - ciekawa historia i bardzo ładne zdjęcia, rozbudzające tęsknotę za morzem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja się zachwycam zdjęciami

    OdpowiedzUsuń
  4. Zuza, są kolory! super! wprawdzie dość nieśmiało jeszcze, ale są.

    OdpowiedzUsuń